Z drzew zaczęły
spadać pierwsze jesienne liście, mimo to wiatr nadal był ciepły i
przyjemny. Od wojny minęło już sporo czasu, a Hogwart ponownie
zaskakiwał swoim wyglądem, gotowy na przybycie uczniów. Hermiona bez
zastanowienia zdecydowała się na kontynuację nauki, a więc z uśmiechem
przywitała miejsce, które często nazywała drugim domem. Harry również
nie zrezygnował z tej okazji, jednak brak jego najlepszego przyjaciela
dawał się we znaki. Nerwowo zacisnął dłoń, za którą trzymał Ginny,
spoglądając na szkołę z wyraźnym żalem w oczach.
- Bez niego już nie będzie tak samo. – mruknął, po czym wspólnie z dwoma gryfonkami ruszyli w stronę Wielkiej Sali.
Niewiele uczniów
zdecydowało się na kontynuację nauki, co sprawiło jedynie tyle, że
siódmoroczni stanowili zdecydowaną mniejszość. Fala nowych uczniów
zaczęła zalewać całą salę, kiedy białowłosy ślizgon przyglądał się
wszystkiemu z daleka, opierając o ścianę ze skrzyżowanymi rękami.
Wyraźnie nie miał ochoty wracać do tego miejsca. Sam uważał, że ostatni
rok spędzony w Hogwarcie będzie dla niego jedynie udręką, po prostu
uległ prośbie Hermiony Granger, co nie do końca sprawiało mu radość. Na
jego twarzy pojawił się wyraźny grymas. „Ledwo dała się zaobrączkować, a już chce mną rządzić!" –
pomyślał, mimowolnie uśmiechając się od ucha do ucha. Witając się z
Zabinim, Crabbem i Goylem, ruszył w stronę rozpoczynającej się
ceremonii.